Małżeństwo? Pokażcie mi naprawdę szczęśliwe, bo tylko dla takich jest miejsce w dzisiejszym świecie

Fot. Pixabay / [url=https://pixabay.com/pl/panna-m%C5%82oda-drogi-sukienka-727004/]amix_6[/url] / [url=https://pixabay.com/pl/service/terms/#download_terms]CC0 Public Domain[/url]
Fot. Pixabay / amix_6 / CC0 Public Domain
Tak, w Polsce wypada mieć męża. To nasze alibi. Dowód, że jesteśmy atrakcyjne, wartościowe i fajne. Nikt nam wtedy nie zadaje zbędnych pytań. Osiągnęłyśmy wszystko. Rzygać się chce.

Ukochany Mężu,
Chodź, zrobimy sobie zdjęcie i wrzucimy na Facebooka. Fejs lubi zdjęcia szczęśliwych par. Zrobimy zdjęcie naszego obiadu i naszych wakacji na Mazurach. Oznaczymy się w pięknym domu mojego ojca, w mieszkaniu mamy nad morzem. Albo u Twojej rodziny na grillu. Uśmiechniemy się w obiektyw, przytuleni do naszych synów. Obejmiesz mnie, tak jak tylko Ty potrafisz, uśmiechnę się tak jak tylko ja potrafię. Będziemy idealni w tym pierd...nym świecie. Bo tylko dla takich jest miejsce w dzisiejszym świecie.
„On jest taki dobry" mówią mi przyjaciółki. „Ona jest taka słodka" mówią Ci przyjaciele. Wszystko pasuje, prawda? Fejs też kocha taką rzeczywistość. Państwo Idealni.



Mamy sporo pieniędzy, fajne dzieci, fajne mieszkanie, pracę, porozumienie i wspólne marzenia. Jesteśmy do bólu i idealnie przeciętni. Nasze szczęście jest rajem i marzeniem każdej samotnej kobiety, każdego mężczyzny, którego porzuciła żona, każdej nieszczęśliwej pary, której nieszczęście wychodzi ze ścian domu, w którym mieszkają. Gdzie zło i pustka są nazwane i określone.

Przeciętne małżeństwo. Idealna rodzina. Jedyni, którzy nie muszą odpowiadać na miliardy pytań tego świata:
– dlaczego jesteś sama?/ sam?
– dlaczego nie masz dzieci?
– dlaczego masz tylko jedno dziecko?
– dlaczego jesteś gejem?
– dlaczego odeszłaś do kobiety? Jak mogłaś zrobić to dzieciom? Na kogo one wyrosną?
– po co ci czwarte dziecko?
– dlaczego go zostawiasz?

Nas nikt o nic nie pyta. Nam się tylko zazdrości
Małżeństwa. Nasze tajemnice i bóle upychamy do szaf i pod dywan. Śmiejemy się ze znajomymi, urządzamy kolacje. Z dziesięciu takich małżeństw może jedno jest prawdziwe. Nawet nie mogę powiedzieć: „Czuję, że….." bo słyszę: „Nie przesadzaj, masz idealne życie. On Cię tak kocha".
Hej, „szczęśliwe małżeństwa",
Ile macie swoich tajemnic?
Swoich iluzji, zaprzeczeń, kłamstw, które być może tylko Wam się śnią. Albo nawet już się wam nie śnią, bo tak bardzo pilnujecie swojego szczęścia. Swojej normalności. Bo podstawa to rodzina, prawda?

Droga M. Czy wiesz, że Twój mąż opowiedział mi, jak Cię zdradzał i jak wciąż nie wie czy wybrał dobrze ostatecznie stawiając na Ciebie? A Ty mi mówisz, że jesteście tacy szczęśliwi….

Drogi A. , a pamiętasz, że opowiadałeś, jak kochałeś inną kobietę? Czy to dlatego teraz żadnego maila nie potrafisz podpisać swoim imieniem tylko piszesz: pozdrawiamy: A. M., żeby podkreślić, że to Ty i Twoja żona tak myślicie. Tak bardzo krzyczycie, że jesteście jedną częścią, bo boicie się, że ją jednak nie jesteście?

Drogi W., odbierasz telefon od żony i mówisz do niej: „Kotku, tęsknię", a potem mówisz, że jestem taka piękna i tak się zakochałeś. I nie rozumiesz, że ja nie mogę ot tak iść z tobą do łóżka. „Oddzielam to. Ona nie będzie cierpiała" tłumaczysz. A Twoja żona opowiada przyjaciółkom, że jesteś najlepszym mężem i takim wiernym.

Czasem słabo mi. Od tych par, które opowiadają w prasie jakie są takie szczęśliwe. Co tam, że za chwile się rozwiodą. Albo byli już krok od rozwodu. Wszyscy chcemy wierzyć w swoje iluzje, prawda?

„On jest taki wspaniały" mówi ona. „Ona jest taka cudowna" mówi on. I te „kocham" i „misiaczku" i „pysiu". „Chcę być mężatką" jęczy moja przyjaciółka singielka.
Przytulam i mówię jej: „Nie chcesz, kotku. A nawet jeśli chcesz to nie wiesz, ile trzeba pracy, kompromisu, żeby być małżeństwem".

Kochany Mężu,
My też mamy swoje tajemnice, prawda?
Nie wiem czy jesteś mi teraz wierny, choć bardzo w to wierzę.
Nie wiesz czy jestem ci teraz wierna, choć bardzo w to wierzysz.
Nieraz przez ciebie płakałam i wiem jak ty bardzo płakałeś przeze mnie.
Bardzo różni się to nasze życie od tego sprzed piętnastu lat.
Przebaczaliśmy sobie rzeczy nie do przebaczenia.
Pustkę, obcość, zdradę, stratę dziecka, rozbite kubki. Moje: „koniec" i twoje „mam dość". Nieudany seks i seks najwspanialszy na świecie. Byliśmy razem wszędzie. Gdy umierał twój tata, gdy traciłam dziecko, gdy nie miałam siły wstać i gdy ty nie miałeś siły wstać.

Ale nie zazdrośćcie nam samotni. Nie wierzcie w brak kompromisów, w idyllę. Jedyne w czym mamy lepiej, to że nikt wprost nie zadaje nam pytań:
– Dlaczego jesteście razem?
– Jesteście szczęśliwi?
– Często nieszczęśliwi?

Wystarczy, że zrobimy sobie zdjęcie na Facebooku. Uśmiechniemy się w obiektyw z naszymi synami. Jesteśmy dla siebie alibi. Jesteśmy tacy normalni, mamy takie normalne życie. Takie piękne życie. Przeciętne polskie małżeństwo. Normalność. Jedyna właściwa według niektórych.
Trwa ładowanie komentarzy...